niedziela, 9 października 2011

Pobudka i kapelusz

Pssst ! Witajcie pandy!
To ja Asia802. Mam pomysł! Może obudzimy Miqa ? No dobra przyniosłam cały kubeł wody! Jego futro będzie całe przemoknięte HIHI! Od razu wstanie. Jest 10:00, a on jeszcze śpi ! Śpioch! Mówił mi, że napisze dzisiaj rano wam o jego kapeluszu lecz zaspał. No dobra zaczynamy...
PLUSKKKKKK!Aaaaa! Co jest!? Jestem cały mokry! Asia802 !? Co ty tutaj robisz?
Przyszłam Cię obudzić. Miałeś coś napisać na swoim blogu innym pandą prawda?
Ahh no tak. Dobrze, że mnie obudziłaś. No dobrze więc powiem wam troszkę o moim kapeluszu.
Z tym brązowym kapeluszem nigdy się nie rozstaję! Nawet jak idę się myć to go nie zdejmuję. Znalazłem go parę lat temu przy Porcie. Był cały pognieciony i leżał na samej bardzo blisko wody. Podniosłem go i wziąłem go do mojej chatki.
Zaraz zaraz ... Mówisz, że wziąłeś stary, brudny i pogięty kapelusz do domu!?
Tak wziąłem go, a co w tym dziwnego?
A co cię przyciągnęło, żeby go wziąć?
To, że był inny niż inne. Nigdy takiego nie widziałem, a widziałem naprawdę dużą ilość różnych kapeluszy. Yyy no więc tak ... W chatce ten kapelusz dobrze umyłem i jakimś cudem wyprostowałem. Był już późny wieczór więc położyłem kapelusz obok mojego łóżka i zasnąłem. Na drugi dzień od razu gdy się obudziłem pobiegłem do miasta pochwalić się swoim znaleziskiem. Koledzy mówili, że kojarzą ten kapelusz, że widzieli go chyba na jakimś zdjęciu. Ja im mówiłem, że takiego nie ma lecz oni mówili swoje. Gdy poszedłem do Podwodnej Szkoły rzeczywiście zauważyłem taki sam kapelusz na portrecie! Był to pirat z kijem zamiast nogi. Koledzy mi powiedzieli, że jeżeli znalazłem go koło portu to raczej ten kapelusz jest właśnie tego pirata. Doradzali mi, żebym poszedł od razu po lekcjach na Port. Po 6 godzinach lekcji zrobiłem to co mi doradzali. W porcie siedział dokładnie ten sam pirat co na obrazie! Strasznie się przeraziłem i zdjąłem kapelusz. Spytałem się, czy może ten kapelusz jest tego pirata. On odpowiedział, że tak lecz mogę go sobie zatrzymać, ponieważ jest to szczęśliwy kapelusz, a on już go nie potrzebuje, bo znalazł całą skrzynię skarbów. Wczoraj wyrzucił go na port i chciał, żeby ktoś inny teraz miał szczęście. Podziękowałem i poszedłem do domu. Była to już noc więc szczęśliwie poszedłem spać ...
Woow, niesamowita historia! Czy przydarzyło Ci się już jakieś szczęście przez ten kapelusz?
Oczywiście, że tak. Ale podam tylko jedno. Kiedyś napiszę innym pandą o reszcie.
Pierwszy raz szczęście przydarzyło mi się podczas szukania pieniędzy. To trochę było dziwne, że panda szuka pieniędzy w różnych szczelinach i po chodnikach ale tak było. Szukałem przez parę dni ale w 7 dniu znalazłem wielką skrzynię z 2000 monet. W tedy podziękowałem kapeluszowi za pieniądze. Od tamtego czasu nie rozstaję się z nim.
No dobra chyba czas kończyć ten wpis nie sądzisz?
No tak trzeba... Papa pandy ;*!
Papa! ;*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz